góry · KGP · Korona Gór Polski · turystyka · turystyka górska · Zdobywamy Koronę Gór Polski

Zdobywamy KGP – Śnieżnik 6/28

Śnieżnik

  • grupa górska: Sudety Wschodnie
  • pasmo górskie: Masyw Śnieżnika
  • wysokość: 1425 m n.p.m.
  • data: 30.05.2002
  • zdobywcy: ja, tata
  • przy okazji zobaczyliśmy: Schronisko PTTK na Hali pod Śnieżnikiem (1218 m n.p.m.) z 1871 roku; łomy marmuru nazwane Kletno I, II, III i IV (ostatnie kryje w sobie skarb w postaci Jaskini Niedźwiedziej); źródło Marianny
  • tekst: Tata

Wprowadzenie

Po ostatnim pobycie w górach, w czasie którego zaliczyliśmy Chełmiec, Waligórę i Wielką Sowę, przyszedł czas na kontynuację naszych górskich wypraw. Korzystając z uroków kolejnego długiego weekendu (maj 2002) postanowiliśmy pojechać w Kotlinę Kłodzką
i zmierzyć się z jej najwyższym szczytem – Śnieżnikiem (1425 m n.p.m.) w Masywie Śnieżnika oraz sąsiadującymi z nim: Kowadłem (989 m n.p.m.) w Górach Złotych
i „problematycznym” Rudawcem (1106 m n.p.m.) w Górach Bialskich. W planach był także najwyższy szczyt Gór Bardzkich – Kłodzka Góra (765 m n.p.m.). Plan był bardzo napięty, jeżeli dodać do tego jeszcze chęć zobaczenia

  • Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie,
  • najstarszego polskiego uzdrowiska w Lądku Zdroju
  • i Kłodzka z jego olbrzymią twierdzą.

Rozłożyliśmy sobie nasze wędrowanie na trzy dni, rezerwując dwa noclegi w Starej Morawie.

Masyw Śnieżnika

Masyw Śnieżnika zajmuje południowo – wschodni róg Kotliny Kłodzkiej. Z uwagi na swoją wysokość (1425 m n.p.m.) jest widoczny z niemal każdego jej zakątka. Wędrując po okolicach mieliśmy tego nachalne dowody. Jest trzecim co do wysokości szczytem w Sudetach. Ustępuje jedynie Śnieżce (1602 m n.p.m.) i Wielkiemu Szyszakowi (1509 m n.p.m.) w Karkonoszach.

Ma kształt, który naukowcy nazywają rozrogiem, to znaczy, że koliście na jego wierzchołku spotykają się grzbiety górskie na przemian z oddzielającymi je dolinami. W jego pobliżu znajduje się ciekawostka geograficzna. To Trójmorski Wierch, z którego spływają potoczki należące do trzech zlewisk: Morza Bałtyckiego, Morza Północnego i Morza Czarnego.

Nazwę swoją Śnieżnik zawdzięcza utrzymującej się niekiedy przez pół roku pokrywie śnieżnej, widocznej z daleka na jego bezleśnym wierzchołku. Okres wegetacyjny trwa tam tylko 54 dni.

Geologiczna budowa masywu jest, jak w większości pasm Sudeckich, bardzo zagmatwana. Tworzą go śnieznickie granitognejsy, gierałtowskie gnejsy i łupki strońskie. Najstarsze z tych skał powstały w erze protozoicznej, datowanej na ok. 3 mld. lat. Pod masywem znajdują się olbrzymie masy marmuru z wychodniami w okolicach Kletna i Stronia po stronie polskiej i na Morawach po stronie czeskiej. Stwierdzono doświadczalnie wypływ po czeskiej stronie wody zabarwionej po stronie polskiej. Masyw wypiętrzany był w czasie wszystkich nasileń procesów górotwórczych. Ostatecznego wygładzenia dokonały zlodowacenia. Ciągły ruch górotworu spowodował powstanie swoistego centrum mineralogicznego. Mapa występowania minerałów w Sudetach w okolicach Kletna jest najbardziej „upstrzona” symbolami oznaczającymi poszczególne minerały. Jak mówią niektórzy, występuje tu 60 pierwiastków z tablicy Mendelejewa.

Wycieczka

Wyjeżdżamy z Opola ok. godz. 8:00. Trasa wiedzie przez Nysę i Paczków do Złotego Stoku. Ale to nie koniec jazdy. Jazda dopiero się rozpoczyna. Trasa Złoty Stok – Lądek Zdrój jest marzeniem każdego rajdowca. (GC: „Takiej ilości mocno pokręconych zakrętów jeszcze nie widziałem”). Nie dziwota, że na tej trasie odbywają się wyścigi Rajdu Polski. Tutaj też zginął jeden z największych talentów polskiego sportu automobilowego Marian „Bubel” Bublewicz. Jadę na tę wycieczkę naszym nowym autem Oplem Astrą, ale nie próbuję nawet myśleć, że jeżdżą tutaj z prędkościami przekraczającymi „setkę”. Przejazd przez Lądek z tradycyjnym już błądzeniem i przez Stronie Śląskie dojeżdżamy do Starej Morawy (trzy domki na krzyż). Lokujemy się w naszej kwaterze. Jest parę minut po dziesiątej. Chwila przygotowania i wyruszamy (jeszcze autkiem) w kierunku Kletna
z planem zwiedzenia Jaskini Niedźwiedziej i wejścia na Śnieżnik.

Zostawiamy auto na parkingu i po 20 minutach żółtym szlakiem stajemy przed pawilonem wejściowym do jaskini. Wiem, że dostać się z marszu na zwiedzanie jaskini jest bardzo trudno, ale zaskoczenie jest pełniejsze, bo dzisiaj jest czwartek i jaskinia (zgodnie z planem) nieczynna. Okazuje się, że dla ochrony tej żyjącej ciągle jaskini wyznaczono poniedziałek i czwartek dniami wolnymi od zwiedzania. Także grudzień i styczeń pozostawiono jaskini na regenerację sił po całej rzeszy zwiedzających. Sprawdzamy tylko godziny otwarcia i postanawiamy spróbować jutro z rana dostać się bez rezerwacji. Teraz nie pozostaje nam nic innego jak kontynuować naszą wycieczkę. Jednym słowem:

w góry, w góry, miły bracie.

Niemal w same południe (12:05) startujemy. Kolor szlaku: żółty. Ciągle w górę, ale nie ma się co dziwić, bo do pokonania około 850 metrów deniwelacji. To tak, jakby na Biskupią Kopę wchodzić z poziomu morza. Po 40 min. odpoczywamy w miejscu zwanym Gęsia Szyja, skąd widać już Śnieżnik, a dokładniej jego podszczytowe partie.

[zdjęcie z Gęsiej Szyi]

Po 10 minutach odpoczynku idziemy dalej. Po 20 minutach węzeł szlaków nazywamy w literaturze Żmijowcem, gdzie dochodzi szlak czerwony z Przełęczy Puchaczówka i niebieski z Międzygórza.

Po następnych 15 minutach naszym oczom ukazuje się schronisko na Hali pod Śnieżnikiem (1218 m n.p.m.).

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Jesteśmy już prawie u celu – Hala pod Śnieżnikiem

[pocztówka i pieczątka – schronisko PTTK na Śnieżniku]

Zbudowane w 1871 roku z inicjatywy Marianny Orańskiej, jest najstarszym schroniskiem w polskich górach. My na razie – m.in. ze względu na pseudoturystyczną stonkę zgromadzoną wokół schroniska – nie wchodzimy do środka, ale idziemy dalej na Śnieżnik.

Do pokonania zostało jeszcze około 200 m deniwelacji. Robi się coraz chłodniej, a po wyjściu zza ochronnej kurtyny lasu na podszczytowe hale – zimno. [Tato o mnie: „tutaj nareszcie moja mądra Agatka może na własnej skórze przekonać się, po co Tato każe zabierać ze sobą kurtkę. Myślę, że gdyby miała czapkę i rękawiczki, też by założyła”].

[zdj. „Przed nami Śnieżnik – 1425 m n.p.m.]

W dużej masie podobnych nam wędrowników (wycieczki szkolne), po 2 godzinach i 10 minutach docieramy na szczyt. Jest nim cała kupa kamieni, która pozostała po dawnym schronisku na Śnieżniku i wieży widokowej. Jako mienie poniemieckie zostały „olane” przez naszą władzę. Schronisko zawaliło się ze starości i z braku konserwacji, a wieżę widokową wysadzono (zamiast naprawić) na początku lat siedemdziesiątych.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Po dokładnym obejrzeniu całej polany podszczytowej, podziwiamy panoramę (niezbyt dobra widoczność), robimy sobie pamiątkowe zdjęcia (w tym także dość ciekawego przejścia granicznego) i zbieramy się do powrotu.

Skan_20150801 (7)

Zejście jak zwykle idzie nam szybciej. Po drodze wstępujemy do schroniska na Hali pod Śnieżnikiem. Wystrój schroniska taki… schroniskowy. Dużo ludzi korzystając z długiego weekendu poszło w nasze ślady. Kuchnia serwuje dość duży wybór dań. My decydujemy się na gorącą herbatę, własne kanapki i pyszną szarlotkę. Siadamy sobie w sali – jadalni, skąd rozpościera się wspaniały widok na Mały Śnieżnik, Trójmorski Wierch i Czarną Górę. Nasza herbatka wchodzi doskonale więc zamawiamy następną. I szarlotkę też, ale niestety już wyszła. W sali zdziwienie, bo grzeją kaloryfery. Podsuszam swoją koszulę i po godzinie ruszamy w dół do Kletna.

[zdj. Widok ze schroniskowego okna]

Po drodze oglądamy tzw. łomy marmuru Kletno I, Kletno II, Kletno III i najmniejsze, ale kryjące w sobie przepiękny skarb w postaci Jaskini Niedźwiedziej, Kletno IV.  Mijamy jeszcze po drodze źródło Marianny, gdzie z dużą siłą tryska (samowypływ) wysoko zmineralizowana woda. Na dole przy parkingu jesteśmy ok. 16:50. Czas zejścia 1h20m, ale włączając w to popas w schronisku i zwiedzanie kamieniołomów to 3h20min.

Z parkingu jedziemy do bazy w Starej Morawie i po herbatce i prysznicu jedziemy na rybkę do Stronia oraz na lody i kawę do Lądka Zdroju. Wizyta w Lądku ma też drugie zadanie. Musimy rozeznać, czy są do nabycia baterie do Canona.

Zbliża się wieczór i musimy jechać na nocleg, bo przed nami kolejny, chyba również pełen wrażeń dzień.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Zdobywamy KGP – Śnieżnik 6/28

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s