góry · KGP · Korona Gór Polski · podróże · turystyka · wycieczki · Zdobywamy Koronę Gór Polski

Zdobywamy Koronę Gór Polski – 2/28 – Ślęża

Ślęża

  • grupa górska: Przedgórze Sudeckie
  • pasmo górskie: Masyw Ślęży
  • wysokość: 718 m n.p.m.
  • data: 20.05.2001
  • zdobywcy: ja, tata, brat
  • autor poniższej relacji: tata

MASYW ŚLĘŻY

  • Położenie

Masyw Ślęży jest najwyższym pasmem górskim Przedgórza Sudeckiego, między Równiną Świdnicką na zachodzie a Równiną Wrocławską na północnym wschodzie. Najwyższe szczyty to Ślęża i Radunia. Według badań archeologicznych było to miejsce kultowe. Na Ślęży oddawano cześć Słońcu a na Raduni – Księżycowi.

Masyw zbudowany jest ze skał magmowych i przeobrażonych. W okolicach znajduje się kilka kamieniołomów wydobywających różne skały. Cały masyw pokryty jest lasem mieszanym.

  • Ślęża

Widoczna z dala, wyniosła ponad otaczającą okolicę góra, miała niegdyś wyjątkową sławę. Chmury i mgły otaczające często jej wierzchołek miały według wierzeń skrywać siedzibę bogów. Na ich cześć lub dla ich przebłagania składano na jej szczycie ofiary. W sobótkową noc palono na jej szczycie ognie na cześć boga Słońca. Obrzęd ten przetrwał aż do II Wojny Światowej, a w obecnych czasach młodzież wrocławska i okoliczna wraca do tej tradycji.

Pozostały po tych pierwotnych wierzeniach kamienne rzeźby w kształcie, lwa, niedźwiedzia, panny z rybą i tajemniczym znakiem przewróconej litery X. Po wielu latach domysłów i sprzecznych opinii umówiono się, że symbol ten oznacza Słońce.

  • Zdobywamy Ślężę

20 maja 2001 roku kontynuujemy realizację naszego planu pod kryptonimem „Korona”. Tym razem wybór padł na świętą górę Ślężan – Ślężę o wysokości 718 m n.p.m.

Plan wycieczki obejmował zwiedzanie Sobótki, Świdnicy, Niemczy i Strzelina. W związku z informacją, że w parku dendrologicznym w Wojsławicach koło Niemczy nie kwitną jeszcze rododendrony, a w czasie wertowania przewodników wpadł mi w oko opis opactwa cystersów w Henrykowie, nastąpiła zmiana w planach. Troje górali jedzie w trasę Sobótka – Ślęża – Świdnica, a trasę Niemcza – Strzelin – Henryków zrealizujemy w innym terminie w pełnym składzie, tzn. z Ewcią i Dziadziem.

Wyjazd z Opola o 7:30. Jedziemy autostradą A4 do węzła Bielany, skręcamy w lewo w kierunku Świdnicy i przy pierwszym kierunkowskazie z napisem Sobótka skręcamy w lewo. Wzdłuż trasy, już od mostu na Nysie Kłodzkiej, towarzyszy nam widok na zalesiony masyw Ślęży i Raduni. Początkowo w porannych zamgleniach i znacznym oddaleniu, później coraz wyraźniejszy i większy. Kwitnące pola rzepakowe dodają niesamowitego kolorytu krajobrazowi.

Około 10:00 jesteśmy na rynku w Sobótce. Krótki spacer po Rynku, na którym oglądamy lekko zestarzałą mapę plastyczną okolic, kościół p/w Św. Apostołów Piotra i Pawła, robię Filipowi zdjęcie przy kamiennym niedźwiedziu wmurowanym w przyporę kościoła i następne dzieciakom na schodach magistratu…

… i dalej przez Sulistrowice na Przełęcz Tąpadła. Z przełęczy tej prowadzi najkrótsza trasa na Ślężę.

Czarnym szlakiem, ciągle pod górę z jednym tylko płaskim odcinkiem wdrapujemy się na szczyt. Filip „jak zwykle” mierzy czas, ja notuję, a Agatka jest „szlakowym” (przyp. red.: zły wybór). Filip szybko traci siły i musimy często odpoczywać. Robimy przystanki przy pierwszym kamiennym mostku (czas 0’10), następnie przy polanie z dębem (0’30), potem przy granicy parku krajobrazowego Góra Ślęża (0’45) i ostatni tuż przed wyjściem w partię szczytową (1’00). Przy 135 metrowej wieży przekaźnikowej usytuowanej tuż pod szczytem ubieramy kurtki bo wiatr jest ogromny. Czas wejścia 1’10. Trochę gorzej niż w przewodniku ale za często odpoczywaliśmy.

Na górze znajduje się wspomniana wieża telewizyjna, schronisko im. Romana Zmorskiego, malutki fragment XIII w. zamku i kościółek z XIX w. Z odsłoniętego, północnego stoku tradycyjnie już meldujemy się telefonicznie Mamusi i z zapartym tchem chłoniemy widoki rozciągające się przed nami. Uśmiech i wyraz zadowolenia na twarzach dzieciaków jest dla mnie nagrodą za podjęcie tematu łażenia po górach. Między punktem widokowym a zamkniętym kościółkiem stoi licząca 2500 lat rzeźba niedźwiedzia. Oczywiście pstryk…

Ślęża - brat, miś, ja :)
Ślęża – brat, miś, ja 🙂

… i idziemy dalej, wąską ścieżką tyłami kościoła i tam drogowskaz kieruje nas na wieżę widokową. Byłem na Ślęży już kilka razy ale o tym nie wiedziałem. Po 2 minutach drogi, wśród skał, które stanowiły część obronną XIII wiecznego zamku, dochodzimy do betonowej trzykondygnacyjnej wieży z żelaznymi stopniami i poręczami. Wchodzimy coraz wyżej i wiatr daje pokaz swej siły, świeci słońce, a uśmiech na mojej twarzy coraz szerszy bo ze szczytu wieży swobodny widok na wszystkie strony świata. Całe 360 stopni widnokręgu do podziwiania. Widać zamglony Wrocław (40 km), wyraźny Zalew Mietkowski, Sobótkę, wszystkie okoliczne wioski z czerwonymi w większości dachami, Góry Sowie z Wielką Sową i dalej aż do Śnieżnika (z resztkami śniegu). Agatka nie żałuje, że musiała nieść w plecaku lornetkę. Zieleń drzew, czerwone dachy domów, i do tego wszystkiego te niesamowite, żółto-złociście kwitnące pola rzepakowe…

Po zejściu z wieży widokowej szybciutko do bufetu na gorącą herbatkę, potem do schroniska po pieczątki i widokówkę, jeszcze jedno spojrzenie w dół… i zbieramy się do zejścia. Po 45′ z jednym przystankiem na polanie pod dębem jesteśmy przy samochodzie.

Kierunek: Świdnica. W drodze do Świdnicy zatrzymujemy się w Kraskowie, gdzie dwaj zamożni austriaccy marszandzi wyremontowali popadający w ruinę pałac wraz z sąsiadującymi zabudowaniami i urządzili w nich luksusowy hotel i restaurację. W starej stodole urządzili salę koncertową. Wstęp 4,00 zł.

  • pomnik srającego chłopa

Na przypałacowym murku zjadamy nasz suchy prowiant z mokrą herbatą z termosu i jedziemy szukać „srającego chłopa”. Jest to jedyny w Europie pomnik przedstawiający chłopa w tak miłych okolicznościach przyrody. Wykonany przez Niemców przed II wojną światową i ustawiony przy starej oczyszczalni ścieków w Świdnicy tak się dobrze wkomponował w otoczenie, że budowniczowie nowej oczyszczalni przenieśli go w nowe miejsce. Po jednej nieudanej próbie znajdujemy przedmiot naszego „pożądania”.

  • Świdnica – Kościół Pokoju

Jedziemy do Świdnicy kierując się na wieżę kościoła p/w św. Wacława i Stanisława. Po wjeździe do Świdnicy szukamy Ewangelickiego Kościoła Pokoju, którego opis w niezastąpionym przewodniku Pascala bardzo mnie zainteresował. Znajdujemy kościół trochę schowany za kościelnym murem, wchodzimy do środka i szczęki opadają (przyp. red.: mi też) PIĘKNIE, FANTASTYCZNIE, NIESAMOWICIE.

Jeden z dwóch w Europie kościołów (drugi jest w Jaworze) zbudowanych na specjalnych prawach. Po wojnie trzydziestoletniej wszystkie kościoły ewangelickie zostały przejęte przez katolików. Ewangelicy potrzebowali miejsc kultu i po wielu zabiegach dyplomatycznych i wstawiennictwu koronowanych głów otrzymali zgodę na wybudowanie na Śląsku trzech kościołów: Świdnica, Jawor i Legnica (nie zachował się). Warunkiem budowy była konieczność wykorzystania najtańszych materiałów jak piasek, glina, słoma i drewno. Musiały być zlokalizowane poza granicami ówczesnych miast, bez możliwości wybudowania dzwonnicy i wieży kościelnej. Pruski mur z zewnątrz, przepięknie zdobione wnętrze, bogactwo rzeźb, koloryt ścian i stropów. W Świdnickim kościele mogło przebywać jednorazowo 7000 wiernych, w tym 3000 w miejscach siedzących. PORAŻAJĄCO PIĘKNIE. Z magnetofonu dowiadujemy się o historii tego kościoła, a po zwiedzeniu chwilę rozmawiamy z pastorem. Ponoć jesienią będzie rozpatrywany wniosek o wpisanie kościoła na listę zabytków UNESCO. Fakt ten świadczy o niesamowitości tego kościoła i jego okolic, które stały się mekką niemieckich turystów nie żałujących grosza (a właściwie feniga) na jego renowację. Ślady prac renowacyjnych widać wokół całej Świątyni. Odnawiane są ściany zewnętrzne, budynki przykościelne i elementy wystroju wnętrz.

Po zwiedzaniu robimy sobie małą przerwę na szarlotkę na ciepło z lodami oraz kawą dla Taty i sokiem pomarańczowym dla młodzieży.

  • Świdnica – rynek

Po krótkim ale przyjemnym odpoczynku idziemy w stronę świdnickiego rynku. Pięknie odrestaurowane i odmalowane kamieniczki, fontanny na każdym narożniku zabudowań wewnątrz rynkowych, trochę odrapanych ścian w głębi podwórek. Widać po pozostałościach historycznych dawną wielkość miasta, które długi czas było rywalem Wrocławia.

  • Świdnica – znowu kościół

Ostatnim punktem programu jest zwiedzanie bazyliki św. św. Wacława i Stanisława. Kościół ten ma trzecią co do wielkości wieżę wśród kościołów w Polsce (po NMP w Gdańsku i Klasztorze Jasnogórskim – było się tu i tam i widziało się). Bogaty barokowy wystrój wewnętrzny, ciekawe wejście do Kościoła i historia, która wygląda z każdego zakamarka.

Jest już godzina 17:00 i pora kończyć wycieczkę. Pełni wrażeń, po 1,5 godzinie jesteśmy w Opolu i wielce zadowoleni opowiadamy Mamusi o naszych przygodach.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Zdobywamy Koronę Gór Polski – 2/28 – Ślęża

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s