góry · KGP · Korona Gór Polski · Zdobywamy Koronę Gór Polski

Zdobywamy Koronę Gór Polski – 1/28 – Biskupia Kopa

Celem naszej pierwszej wycieczki z cyklu „Zdobywamy Koronę Gór Polski” była Biskupia Kopa.

Kilka „faktów autentycznych” i „oczywistych oczywistości”:

Biskupia Kopa

  • grupa górska: Sudety Wschodnie
  • pasmo górskie: Góry Opawskie
  • wysokość: 889 m n.p.m.
  • data: 2 maj 2001 (i kilka razy później, np. 14 wrzesień 2002 – Rekord Guinessa w jednoczesnym przebywaniu na szczycie – Międzynarodowy Rok Gór), 1.01.2014 (Spotkanie Noworoczne na szczycie w samo południe) i jeszcze parę razy 🙂
  • zdobywcy: ja, tata, brat (mama też kilkakrotnie zdobyła ten szczyt)

GÓRY OPAWSKIE

  • Położenie

Tylko niektórzy wiedzą, że polskie Sudety nie kończą się na górach Bialskich i Złotych, które „zamykają” od Wschodu Kotlinę Kłodzką. Ostatnie szczyty Sudetów Wschodnich wznoszą się na wysokość ok. 900 m n.p.m. w okolicach Głuchołaz i Prudnika po polskiej i Zlatych Hor po czeskiej stronie granicy, a od wypływającej z czeskiej strony rzeki Opawy noszą nazwę Gór Opawskich. W granicy Polski leży ok. 35m2. Długość pasma to ok. 20 km, a szerokość maks. do 5 km. Od północy graniczą z Płaskowyżem Głubczyckim, na wschodzie opadają ku Bramie Morawskiej, od południa za doliną Opawy wznosi się Hruby Jesionik. Na zachodzie od wspomnianych już Gór Złotych i Przedgórza Paczkowskiego oddziela je dolina Białej Głuchołaskiej.

  • Krajobraz

W większości są to tereny o charakterze izolowanych grzbiecików i wzgórz, zbudowanych ze skał osadowych oraz przeobrażonych. Najdalej na południe wysunięte są najwyższe wzniesienia tych gór, Srebrna Kopa 785 m n.p.m. i Biskupia Kopa 889 m n.p.m. (lub jak chcą niektórzy 890 m n.p.m.). Krajobraz ożywiają dolinki o zróżnicowanej głębokości i szerokości. Najcenniejsze fragmenty środowiska naturalnego to bujne kompleksy leśne w najwyższych partiach gór, fragmenty lasów bukowych, przełom Białej Głuchołaskiej, resztki kniei pod Dębowcem, sztolnie po kopalniach złota z okazami nietoperzy i pozostałości po wydobyciu łupków (staw Żabie Oczko).

  • Biskupia Kopa (889 m n.p.m.)

Najwyższe wzniesienie Gór Opawskich zbudowane jest z piaskowców i łupków. Przebiega przez nie granica polsko-czeska, a na samym jej szczycie znajduje się przejście graniczne lokalnego ruchu turystycznego dla pieszych i zrowerowanych turystów. Nazwę swoją zawdzięcza bulli papieża Grzegorza IX, który w 1229 roku ustanowił ją punktem rozdzielającym biskupstwa wrocławskie i morawskie. Doliną u podnóża Biskupiej Kopy biegła też granica pomiędzy dobrami biskupimi i książęcymi – Bolkowa Dolina. Na początku XX w. wzniesiono na jej szczycie wieżę widokową, z której roztacza się widok na czeską część Gór Opawskich, miasto Zlate Hory i Nizinę Śląską.

To cel naszej pierwszej wycieczki z cyklu „Zdobywamy Koronę Gór Polski”.

  • Jak zdobyliśmy Biskupią Kopę

2 maja 2001 roku rozpoczęliśmy „nasze” zdobywanie Korony Gór Polski. Wcześnie rano pobudka, przygotowanie kanapek i herbatki, śniadanie i o godzinie 7:20 wyjeżdżamy. Skład ekipy zgodny z przewidywaniami, czyli bez Ewy (mamy). Jedziemy starą trasą do Prudnika przez Pruszków, Białą, Lubrzę z jej charakterystyczną aleją lipową – pomnikiem przyrody składającym się z 400 lip posadzonych po obydwu stronach drogi. Mijamy Prudnik i kierujemy się na Pokrzywną. W Pokrzywnej oglądamy „wywrócony” most na Złotym Potoku i jedziemy w jedno z naszych stałych miejsc postojowych, na stare obozowisko „Seifentalbaude”.

Lekko spóźniona tegoroczna wiosna rozpoczyna dopiero swoje panowanie na tych terenach. Świeża, soczysta zieleń młodych liści występuje teraz w całej gamie odcieni z przewagą jasnych. Zdarzają się też czerwone i brązowawe wtrącenia nabrzmiałych pąków topól i gdzieniegdzie pozostałości zeszłorocznych liści na bukach i dębach. W powiązaniu z ciemną zielenią drzew iglastych, krajobraz gór tworzy fascynujące mozaiki. Kolorytu dodaje przebijające się przez chmury słońce.

Plan dzisiejszej wycieczki jest dość napięty więc bez większych ceregieli zostawiamy auto na parkingu i ruszamy w drogę. Wybrałem trasę wzdłuż Rybiego Potoku do schroniska „Pod Biskupią Kopą” i dalej na szczyt. Zaczyna się robić słonecznie, humory się poprawiają. Chwilę zajmie nam obejrzenie schroniska „Seifentalbaude”, zdjęcie ołtarza polowego pod świerkami i przekroczenie Bystrego Potoku.

Filip (brat) ma za zadanie pilnować czasu przejścia, ja (tata) robię zdjęcia i notatki, a Agatka (ja) – dama do towarzystwa. Mamy trochę obaw o kondycję i nie wiemy jak nam pójdzie na trasie. Szlak, którym się poruszamy to ścieżka przyrodnicza oznaczona zielonym kolorem biegnącym po przekątnej zielonego kwadratu. Początkowo idziemy razem ze szlakiem niebieskim dochodzącym od strony parkingu przy kąpielisku.

0’10 – pierwsza ciekawostka – skocznia narciarska, wybudowana jeszcze przed wojną. Ostatnie skoki oddano na niej w latach 50-tych. Rekord skoczni to ok. 40 m. Teraz w kompletnej ruinie.

0’15 – żegnamy niebieski szlak, który odchodzi w prawo na Gwarkową Perć. Warto chwilę popatrzeć i połazić, poczytać na ten temat na tablicy przystankowej ścieżki przyrodniczej. My mamy to już za sobą bo zwiedziliśmy ten zakątek w czasie wcześniejszych wycieczek.

0’20 – drugie przekroczenie Bystrego Potoku (będzie ich w sumie 5)

0’25 – rozwidlenie dróg, my idziemy lekko w lewo skos. Cały czas droga biegnie wzdłuż potoku, który szemrze na małych wodospadach i wśród kamieni. Trasa na razie dosyć łagodna, nadająca się na niedzielny spacer z całą rodziną. Przepiękna zieleń, kwitnący szczawik zajęczy i leśne fiołki – jednym słowem wiosna w pełni.

0’30 – po lewej stronie ścieżki ujęcie wody dla Pokrzywnej. Wybudowane przed wojną, czynne do dziś. Wiemy bo pytaliśmy pana z obsługi.

0’35 – po prawej stronie pomnik przyrody – ok. 150-letni świerk pospolity w kształcie litery Y

0’45 – drugi przystanek ścieżki dydaktycznej. Z tablicy informacyjnej dowiadujemy się, że wchodzimy na teren rezerwatu Cicha Dolina. Teraz, wiosną, nie jest ona cicha. Ptaki w wiosennym uniesieniu nie przestają świergotać. Zbocza doliny pokryte początkowo świeżo-zielonymi bukami, później zaczyna się ciemniejszy las świerkowy, a na naszej ścieżce zaczynają się schody. Są to ułożone w poprzek kanaliki odprowadzające w bok wodę spływającą w czasie deszczów. Jest to znak, że zaczęło się strome podejście.

10′ ostro w górę i już serduszka biją nam ok. 125-130 razy na minutę. Sprawdzaliśmy.

Po podejściu 5′ przerwy, kawałek czekolady na wzmocnienie, parę łyków wody, skręcamy w prawo i trawersujemy północne zbocze masywu Biskupiej Kopy. Kolejny raz przekraczamy Bystry Potok, a raczej potoczek. Płasko, ale tylko kilkaset metrów. Znaki nasze w lewo i dosyć ostro w górę.

Po 5′ spotykamy żółty szlak i w lewo już za znalami żółtymi, ciągle pod górę. Mijamy „kapliczkę” czyli obrazek Matki Boskiej na drzewie i po paru minutach pierwsze oznaki zbliżającego się schroniska – ujęcie wody.

Po 25′ drogi żółtym szlakiem dochodzimy do schroniska im. Bogdana Małachowskiego pod Biskupią Kopą – 765 m n.p.m. Czas od wyjścia 1’35.

15′ postoju. Kupujemy widokówki, bierzemy stempelki, kupujemy ciasteczka – DROGO, robimy pamiątkowe zdjęcie obciętym krawatom (bo w górach nie chodzi się „pod krawatem”) i rozpoczynamy ostatni etap podejścia. Od schroniska w lewo zgodnie ze znakami czerwonymi i po chwili stacja trafo i granica polsko-czeska. I niespodzianka: chmury. Białe, wilgotne, zasnuwające partie pod szczytowe. Filip jest urzeczony. Idziemy wzdłuż granicy z głowami w chmurach.

Po 20′ od wyjścia ze schroniska wchodzimy na szczyt. Jest trochę ludzi: indywidualni i wycieczka z Gdańska. Wieża widokowa ślicznie odnowiona, tylko widoków zabrakło. A w plecaku Agatki – lornetka. Telefonujemy ze szczytu do Mamusi do Opola. Chyba nam zazdrości.

Biskupia Kopa
Biskupia Kopa – 1/28

Kupujemy pamiątkowe kartki z ozdobnymi stemplami, robimy pamiątkowe zdjęcia i rozpoczynamy zejście tą samą trasą:

0’10 – schronisko
0’18 – kapliczka
0’25 – opuszczamy żółty szlak (do Jarnołtówka) i schodzimy „naszym”0’35 – tu odpoczywaliśmy po ciężkim podejściu
0’45 – koniec ciężkiego zejścia, tablica ścieżki dydaktycznej
0’50 – świerk, pomnik przyrody
0’60 – ujęcie wody
1’05 – „zwidlenie” dróg
1’12 – Gwarkowa Perć
1’15 – skocznia
1’20 – autko, w autku śniadanko, herbatka i buty do przebrania.

Pierwszy szczyt Korony Gór Polski zdobyty, ale to jeszcze nie koniec naszej wycieczki.

Pakujemy się do auta, po drodze kupujemy czeskie korony i jedziemy w stronę przejścia granicznego Konradów – Zlate Hory. Malutkie miasteczko położone 1 km od granicy ma za sobą bogatą przeszłość związaną z wydobyciem i przetwórstwem złota. Wspomnienie po tej przeszłości możemy obejrzeć w Muzeum Górniczym (Hornickim). Krótki spacer po miasteczku, kilka ujęć aparatem, zakupy w kilku sklepach (czekolady studenckie, mleczka pikao i piknik, lentilky, piwo) i po 2 godzinach wracamy do Polski.

Za przejściem po ok. 300 m skręcamy z drogi Zlate Hory – Głuchołazy w lewo do wioski Podlesie. Malowniczo położona, wcina się w zbocza Góry Parkowej, słupki granicy państwa ułożone raz w Czechach, raz w Polsce wzdłuż granicznego potoku, a kręta asfaltowa droga prowadzi do… szlabanu z napisem „koniec Polski”. Zawracamy i wzdłuż tej samej drogi wijącej się początkowo blisko Białej Głuchołaskiej jedziemy do domu. Jarnołtówek, Pokrzywna, Łąka Prudnicka z ruinami zamku, pierwotnie gotyckiego z XIV w., Prudnik, Lubrza, Prószków i Opole. Jeszcze tradycyjnie pizza w Pizzerii „Presto” i powracamy na rodzinne łono.

Advertisements

One thought on “Zdobywamy Koronę Gór Polski – 1/28 – Biskupia Kopa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s